Noragami - czyli opowieść o Bezdomnym Bóstwie
Bezdomnemu bóstwu nie jest łatwo, szczególnie, jeśli jest zmuszony sprzedawać się za marne pięc jenów. Pewnego dnia zostaje uratowany przed wypadkiem samochodowym przez nastolatkę o imieniu Hiyiori, jednak sama przez to ulega wypadkowi przez co jej dusza czasami "wychodzi" z ciała. Zawiera kontrakt z Yato, bogiem, którego uratowała, aby ten pomógł jej z tym problemem.
Bezdomnemu bóstwu nie jest łatwo, szczególnie, jeśli jest zmuszony sprzedawać się za marne pięc jenów. Pewnego dnia zostaje uratowany przed wypadkiem samochodowym przez nastolatkę o imieniu Hiyiori, jednak sama przez to ulega wypadkowi przez co jej dusza czasami "wychodzi" z ciała. Zawiera kontrakt z Yato, bogiem, którego uratowała, aby ten pomógł jej z tym problemem.
Było to moje pierwsze anime, jakie kiedykolwiek obejrzałam i szczerze mówiąc nie zawiodłam się na nim. Seria wyjątkowo trzyma się mangi, faktycznie czasami odchodzi od głównej fabuły, ale nie przeszkadza to w oglądaniu anime. Charaktery postaci są różnorodne i czasami nieprzewidywalne co ubarwnia serię, nie jest nudna i przewidywalna.
Szczególnie podobało mi się to, że momentami seria zawierała elementy komedii, a niekiedy poważniejsze elementy dający mnóstwo do przemyślenia.
Co do kreski, nie jest ona powalająca, jednak uważam, że jeśli byłaby inna, twórcy mogliby zniszczyć sceny walki, które przy obecnej kresce wychodzą dobrze.
Przejdę teraz do części Noragami, która nie wyszła najlepiej. Mianowicie urywanej fabuły, to znaczy, że rozpoczynają jeden wątek nie rozwijając go po czym przechodzą do następnego. Po jakimś czasie zaczyna to denerwować, niektórzy mogą się przyzwyczaić, jednak mnie akurat bardzo przeszkadzało.
Podsumowując, według mnie warto zobaczyć Noragami, chociażby ze względu na ciekawą i oryginalną fabułę.
Komentarze
Prześlij komentarz